Mity żywieniowe okiem dietetyka cześć 2

Prawda czy fałsz? Najpopularniejsze mity żywieniowe okiem dietetyka.

Część II

Nauka o żywieniu to jedna z intensywniej rozwijających się dziedzin wiedzy, która bez wątpienia zyskuje zainteresowanie coraz większej liczby osób. Można by pokusić się nawet o stwierdzenie, że zdrowe żywienie stało się powszechnie obowiązującym trendem.

Swego rodzaju moda na dbanie o zdrowie poprzez stosowanie prawidłowej diety jest jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem. Należy jednak pamiętać, że niepoddana kontroli może prowadzić do chaosu informacyjnego i utrwalania błędnych przekonań na temat żywienia. Z poprzedniego artykułu wiemy już, że funkcjonujące w ogólnym przekonaniu dietetyczne mity mogą niekorzystnie oddziaływać na nasze zachowania żywieniowe, a tym samym zdrowie. Dlatego też, istnieje ogromna potrzeba usystematyzowania wiedzy z zakresu prawidłowego odżywiania się. Poniżej przestawiam kolejne z bardziej popularnych stereotypów żywieniowych, które jak się okazuje z prawdą mają niewiele wspólnego.

Mrożonki są bezwartościowe

Przyjęło się mówić, że mrożone warzywa i owoce są pozbawione wartości odżywczych. Jednak mrożenie to metoda utrwalania żywności, w której straty cennych składników są stosunkowo niewielkie. Surowce poddawane temu procesowi zrywa się w pełni dojrzałe, a więc w momencie najwyższej zawartości witamin i składników mineralnych. Zamraża się je od razu po zbiorze, co pozwala na znaczne ograniczenie utraty wartości odżywczych. Co więcej, niektóre warzywa mogą być wcześniej blanszowane, czyli zanurzane najpierw we wrzątku, a następnie w zimnej wodzie. Dzięki temu zabiegowi możliwe jest zachowanie ich naturalnej barwy, smaku oraz struktury.

Zgodnie z zaleceniami zdrowego żywienia, opracowanymi przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, należy spożywać minimum 400 g warzyw i owoców w ciągu dnia. Najlepiej wybierać te sezonowe, a w okresie braku dostępności do świeżych produktów sięgać właśnie po mrożonki. Warzywa i owoce powinny stanowić nieodłączny element diety także u osób ze stomią. Są źródłem m.in. błonnika pokarmowego, który reguluje pracę jelit.

Ziemniaki tuczą

Od wielu lat ziemniaki owiane są złą sławą z uwagi na powszechne przekonanie o ich tuczących właściwościach. Tymczasem opinia ta ma niewiele wspólnego z prawdą. Ku zaskoczeniu ziemniaki mają niską kaloryczność, gdyż porcja 100 g dostarcza nie więcej niż 90 kcal. Skąd więc przeświadczenie, że od jedzenia ziemniaków się tyje? Po pierwsze, tłuste dodatki w postaci masła, śmietany, czy skwarek znacznie zwiększają ich wartość energetyczną. Po drugie, ilość jaką zjadamy też ma znaczenie. Pamiętajmy, że do odkładania się tkanki tłuszczowej przyczynia się tylko i wyłącznie nadmiar kalorii przyjmowanych wraz z dietą.

Czas więc odczarować ziemniaki i zwrócić uwagę jakie korzyści płyną z ich spożywania. Bulwy zawierają znaczne ilości potasu obniżającego ciśnienie krwi, a także błonnika pokarmowego. Ze względu na dużą popularność w polskiej kuchni, mogą być cennym źródłem silnego przeciwutleniacza, jakim jest witamina C. Osobom ze stomią poleca się spożywanie ziemniaków gotowanych w wodzie, przyrządzanych na parze oraz pieczonych. Aby zmniejszyć straty składników odżywczych należy je cienko obierać.

Olej kokosowy to samo zdrowie

Do niedawna olej kokosowy uchodził za najzdrowszy tłuszcz na świecie. Stosowany do smażenia, pieczenia i przygotowywania „zdrowych” deserów miał być remedium na wszelkie dolegliwości. Obecnie głosy na temat cudowności oleju kokosowego nieco ucichły. Eksperci z zarówno polskich, jak i zagranicznych towarzystw naukowych wyraźnie przestrzegają przed jego nadmiernym spożyciem. Olej kokosowy bowiem w ponad 80% składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych, które sprzyjają powstawaniu chorób układu sercowo – naczyniowego. Wynika to z faktu, iż kwasy te zwiększają stężenie cholesterolu całkowitego i cholesterolu frakcji LDL we krwi.

W codziennej diecie warto więc sięgać po inne oleje roślinne, takie jak rzepakowy, lniany, czy oliwę z oliwek. Tłuszcze te zawierają jedno – i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które są szczególnie polecane w ramach profilaktyki schorzeń kardiologicznych. Zaleca się spożywanie olejów roślinnych
w niewielkich ilościach i najlepiej w postaci surowej. W diecie osób ze stomią mogą stanowić one cenny dodatek np. do sałatek i surówek.

Owoców należy unikać, bo mają cukier

Niektórzy mając na uwadze, że cukru lepiej się wystrzegać, automatycznie ograniczają udział owoców w swoim jadłospisie. Jest to jednak błędne postępowanie. Należy zwrócić uwagę na fakt, że zgodnie z zaleceniami zdrowego żywienia to właśnie owoce łącznie z warzywami powinny stanowić podstawę naszej diety. To prawda, że owoce w porównaniu do warzyw zawierają więcej cukrów prostych. Dlatego rekomenduje się, aby spożywać je w nieco mniejszej ilości niż warzywa. Co więc sprawia, że owoce są niezbędnym składnikiem diety? To przede wszystkim bogactwo cennych dla zdrowia składników. Dostarczają bowiem witamin, składników mineralnych, błonnika pokarmowego
i różnych substancji o działaniu bioaktywnym, które chronią nasz organizm przed wieloma chorobami.

Pamiętajmy jednak, że nawet najzdrowsze produkty jedzone w nadmiarze mogą zaszkodzić.
U osób ze stomią zbyt duże spożycie owoców może skutkować problemami gastrycznymi, takimi jak wzmożona produkcja gazów w jelitach i biegunka. Z uwagi na ryzyko zablokowania stomii, poleca się spożywanie owoców raczej pozbawionych skórki.

Sól himalajska jest lepsza od tradycyjnej soli kuchennej

W ostatnim czasie sól himalajska zyskała popularność ze względu na rzekomo lecznicze właściwości. Według zwolenników jest zdrowszą alternatywą dla soli kuchennej. Okazuje się jednak, że to niekoniecznie lepszy wybór. Sól kuchenna powstaje w wyniku odparowania wodnego roztworu soli kamiennej. Ciekawostką może być fakt, że w Polsce wzbogaca się ją w jod. Z kolei, sól himalajska jest rodzajem soli kamiennej pozyskiwanej u podnóża Himalajów. W przeciwieństwie do soli kuchennej nie jest poddawana oczyszczaniu, przez co nie traci składników mineralnych. Ich ilość jest jednak zbyt mała, aby mogły istotnie wpływać na poprawę funkcjonowania organizmu.

Bez względu na to jaką sól stosujemy, należy zaznaczyć, że jej główny składnik to chlorek sodu. A sód spożywany w nadmiarze zwiększa ryzyko nadciśnienia tętniczego. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca ograniczenie konsumpcji soli ze wszystkich źródeł do 5 g dziennie, czyli ok. 1 łyżeczki. W diecie osób ze stomią można zastąpić ją łagodnymi przyprawami i świeżymi ziołami, jak np. koperek, bazylia, pietruszka, czy kolendra.

Gdzie szukać rzetelnych informacji na temat prawidłowego żywienia?

Przystępnym źródłem wiedzy dla osób, które na co dzień nie zajmują się dietetyką, mogą być strony internetowe towarzystw naukowych. Możemy mieć pewność, że zamieszczane tam materiały edukacyjne tworzone są w oparciu o wiarygodne dane. Chcąc korzystać z innych źródeł warto zweryfikować samego autora i sprawdzić, czy nie ma przypadkiem zupełnie innego podejścia do żywienia, niż to prezentowane w zaleceniach.

 

Autor: Ewa Antoniak

enter image description here

Dietetyk

Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego